sobota, 12 lipca 2014

Fasolka szparagowa z orzechami na ostro i lody z jagodami u babci :)

Nic nie przychodzi łatwo, a już na pewno nie pomysł na kolejnego posta, kiedy w głowie chaos.
Co wybrać, o czym napisać?
Kiedy blog jest nowy, chciałoby się chyba - ja tak mam, nie wiem czy to standard - żeby każdy wpis miał idealnie zapowiadający go tytuł, fajną treść, dobre zdjęcia. Nie wiedziałam co wybrać, bo - plan jest, notatki zrobione :D - ale no nie upchnę tu przecież, w jednym poście, recenzji kosmetyku, 4 przepisów i zachwytów nad czekoladą, więc coś wybrać trzeba :)

Myślałam o tym, żeby po poprzednim przepisie umieścić wpis o kosmetykach, potem ulubiony produkt spożywczy, miejsce warte polecenia, lakiery do paznokci i znów przepis... Taki sobie obmyśliłam plan i chciałam się go trzymać, ale chyba jednak chaos wpisowy bardziej do mnie przemawia :)

Będzie przepis znów, ale w zapasie mam mnóstwo pomysłów dotyczących każdej z wyżej wymienionych kategorii, także spokojnie - mamy czas.

Wielu osobom polecałam już moją ulubioną fasolkę szparagową na ostro z orzechami. Danie to jest wypróbowane wielokrotnie i zachwalane przez amatorów bardzo różnorodnych smaków, także podzielę się nim również tutaj.
Pomysł na takie przyrządzenie fasolki szparagowej wpadł mi do głowy zimą tego roku. Robiłam wtedy ryż z mieloną wołowiną na ostro i do usmażonego mięsa dodałam fasolkę szparagową oraz orzeszki ziemne. Całość wyszła niezwykle smaczna i aromatyczna (głównie dzięki pikantnym przyprawom i za sprawą niebieskiego sera pleśniowego - przepis na to danie także kiedyś pojawi się tutaj, zdjęcie mam gdzieś w czeluściach folderu z jedzeniem :))
Obecnie nie jem mięsa, więc zmodyfikowałam przepis. Została fasolka, chili, orzechy, przyprawy i ser :) W zasadzie smakuje mi dużo bardziej, więc to był dobry pomysł, żeby trochę okroić ten sposób przyrządzania.

Fasolkę myję dokładnie i obieram


Przygotowuję orzeszki - zamiast siekać, zgniatam je wałkiem - jest szybciej i kawałeczki są malutkie :)



Fasolkę gotuję około 10 minut, rzucam na wrzątek i ustawiam średnie grzanie
Po ugotowaniu odcedzam i rzucam na rozgrzany olej kokosowy, po chwili przesmażania dodaję orzeszki


Kiedy całość się połączy, dodaję płatki chili, ale także mój ostatnio ulubiony sos chili, który kupiłam w Kuchniach Świata za 7 zł :)


W końcu podaję ze startym serem pleśniowym (tutaj Lazur)

Danie samo w sobie jest niezwykle sycące, ale ja bardzo lubię je z ryżem :) można także jeść na zimno, jako dodatek do obiadu - zależy od upodobań. Polecam w każdym razie, bo smak jest zachwycający :)


Na zakończenie miły dla mnie akcent - z wizyty u babci :) Będą się tutaj czasami pojawiały średniej jakości zdjęcia, jednak ja określam je mianem domowych :D zdjęcia te będą przedstawiały to, czym uraczyła mnie moja ukochana babcia, która rozpieszcza mnie jakbym nadal miała 11 lat. Zazwyczaj trafia w moje gusta idealnie, od kiedy nie jem mięsa robi mi kotlety sojowe, jest po prostu najlepsza. Zasługuje na to, żeby o niej tu wspominać, bez wątpienia.
Dziś - pucharek lodów waniliowych z jagodami i białą czekoladą plus kompot z wiśni - no... nie potrafię tego opisać, więc sobie odpuszczę. Niebo i koniec. 


Wypróbujcie koniecznie fasolkę, czekam na opinie i sugestie,
buziak!

5 komentarzy:

  1. Fasolki nie lubię, ale te lody z białą czekoladą... Om nom nom <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, ten deser to był odlot :)
      idealnie trafione w moje gusta, jagody + biała czekolada, mmm

      Usuń
  2. Lody<3 Munia, a czy mogę zastąpić fasolkę szparagową fasolką żółtą? Będę miała jej sporo i tak się zastanawiam czy będzie wszystko grać;) buziaki!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne!
      żółta fasolka nada się idealnie, tak jak i zielona :)
      spróbuj, może Ci podejdzie taka kombinacja smaków :*

      Usuń
  3. Koniecznie będę musiała to wypróbować :-)

    pozdrawiam. dispersi.

    OdpowiedzUsuń