wtorek, 29 lipca 2014

Ser- chrupiące plasterki i zakupy z wyprzedaży

Dzisiejszy dzień był gorący - znowu. Ostatni etap załatwiania dodatkowych praktyk w Katowicach zakończony, od piątku zaczynam - wstawanie o 5:30 przez calutki miesiąc napawa mnie przerażeniem, ale cieszę się bardzo, że nauczę się czegoś nowego i regularnie będę w Katowicach. 
Muszę przyznać, że z dniem oddania indeksu do dziekanatu w połowie czerwca uświadomiłam sobie, że studencka, pięcioletnia przygoda się skończyła, a ja już tęsknię za Katowicami, których kiedyś bardzo nie lubiłam. Moja ulubiona część tego miasta to zdecydowanie okolice mojego wydziału (Plac Sejmu Śląskiego), ale ścisłym centrum też się zadowolę.
Miasto, które budzi się do życia, to chyba jedna z fajniejszych rzeczy, którą można obserwować i sobie gdzieś tam w środku przeżywać, ale jak ja się przestawię na to wstawanie... 
No nic - do rzeczy :)

Zaczęłam od Katowic, bo byłam dzisiaj kończyć załatwianie formalności i oczywiście weszłam do Galerii Katowickiej. Najpierw schodami do Reserved, potem zjechałam do Parfois i szusem do Kuchni Świata oraz Super-Pharm

Zacznę od przekąski, którą kupiłam w ostatnim punkcie zakupów. Bardzo specyficzna rzecz, oczekiwałam czegoś zupełnie innego. W smaku mdła i mało słona, konsystencja przedziwna, opakowanie ładne, cena zachęcająca w miarę. 
Mowa o serze suszonym firmy Crispy Natural. Jest to ser o obniżonej zawartości tłuszczu (20%), który jest po prostu wysuszony. Nie był więc - logiczne - pieczony ani smażony.
Kupiłam taką przekąskę, żeby nie kupić chipsów, od których - niestety - od lat jestem uzależniona. Każdy dzień bez chipsów to dzień zwycięstwa. Ostatnio nieźle mi idzie :)

Tak wygląda paczuszka, mamy tu 20g produktu, a właściwie suchych plasterków o dziwnej konsystencji. 




 Tutaj skład, całkiem niezły. 


A tu sam płatek serowy. Konsystencja przypomina bardzo twarde i chrupiące ryżowe chipsy. Nie pasowała mi do sera, smak jest mdły, mało serowy. Przyprawy są niezłe, ale jednak jestem chyba zbyt mocno przyzwyczajona do glutaminianu sodu :(

Serowe plasterki leżą sobie niedokończone - producent poleca użyć ich zamiast grzanek do zup, do sałatek, do grilla lub jako snack do maczania w różnych dipach. Pewnie jakoś wykorzystam, bo szkoda, ale już nie kupię.

Cena - około 2 zł w Super-Pharm.

Dalej już ciuchy i biżuteria.
Nic specjalnego, do Reserved poszłam po torebkę, na którą już się czaiłam długo. Widziałam ją chyba 2 tygodnie temu przecenioną na 50 zł - niestety nie mogę znaleźć jej w internecie, żeby Wam pokazać.
Weszłam i rzucił mi się w oczy wieszak: wszystko po 29,90 zł. Przymierzyłam miętową koszulę i bluzkę - niestety wyglądałam bardzo fajnie. O torebce spróbuję zapomnieć, a póki co mam:



Weszłam też do Parfois, bo dojrzałam ładne torebki za śmieszne pieniądze.
Szybko jednak mój wzrok powędrował na ścianę z przecenioną biżuterią i nabyłam:


Za te pieniądze - nie żałuję, mimo że zakup nowego telefonu z lepszym aparatem (który pewnie umożliwiłby Wam przeczytanie cen) lekko się oddalił. 

Na letnich wyprzedażach kupiłam wcześniej jeszcze czarne, niskie tenisówki w H&M, luźną koszulkę na ramiączkach w ceglanym kolorze - także w H&M i trochę dodatków, koszulek na ramiączkach, które noszę caaały czas prawie. 

Oczywiście kusi mnie jeszcze cała masa kosmetyków, ale już naprawdę muszę przystopować. 

Jak znosicie upały? Co upolowałyście na zakupach? Co pysznego ostatnio jadłyście? :) 
Buziaki!

7 komentarzy:

  1. Szkoda, że te serowe plasterki nie są dobre - jadłam z tej firmy paprykę i pomidora, ale to też paskudztwo było. Fajne te "ozdoby choinkowe" z Parfois, w takiej cenie żal byłoby nie wziąć :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój partner spróbował sera i stwierdził, że bardzo dobre - także się nie zmarnuje ;) nad tą papryką myślałam, może kiedyś spróbuję - sama nie wiem

      Usuń
    2. Odradzam - jest dość słodka i twarda. Tak naprawdę miałam wrażenie, że jem suszone skóry papryki i coś mi stanie na żołądku.

      Usuń
  2. Cripsy natural ... oni chyba mają wszystko suszone w zime kupowałam jabłka suszone dla szynszyli ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jadłam te serowe plasterki i potwierdzam opinię - takie mdłe i chemiczne w smaku.
    Dobrze, że nie były droższe

    Świetne zakupy, głównie dlatego, że sama zakupiłam identyczną koszulę w Reserved :). Ten w Galerii zawsze mnie woła ciuchami, które zawsze idealnie pasują :D. Niestety...

    OdpowiedzUsuń
  4. Trochę nie w temacie, ale... masz piękne paznokcie, zazdroszczę <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :)
      bardzo w temacie w sumie :D

      Usuń