czwartek, 10 lipca 2014

Naleśniki ryżowe, czekodżemi i pierwsze słowa :)

Założenie tego bloga i jego oprawa - przede wszystkim - to zasługa kilku osób, którym po raz setny już, ale po raz pierwszy tutaj - dziękuję. Zostałam solidnie zmobilizowana, a także otrzymałam bezinteresowną pomoc, co jest niezwykle budujące :)

Chciałabym oczywiście, żeby wszystko wyglądało jak najlepiej. Często przekonywano mnie, że nawet jeśli robione smartfonem zdjęcia nie będą zapierały w piersi tchu, to jednak warto podzielić się pomysłami na wiele ciekawych i prostych jednocześnie rozwiązań kulinarnych. Sporo tych pomysłów mam, więc liczę na to, że to one wygrają z nie do końca perfekcyjnymi fotografiami (choć dam z siebie wiele, żeby przyjemnie się wszystko oglądało - muszę przyznać, że temat jakości zdjęć trochę mnie ograniczał, ale od roku chciałam założyć tego bloga i dłużej czekać nie mogę ;))

Nie ukrywam, że dużo radości daje mi odwiedzanie przyjemnych lokali z przepysznym jedzeniem, więc o miejscach godnych polecenia (głównie na Śląsku, ale nie tylko) także będzie można tutaj przeczytać.

No i nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała czasami o produktach, które mnie zachwyciły. Opinie na ten temat również się pojawią.

Oprócz postów o tym co i gdzie zjeść, znajdą się też wpisy o kosmetykach - tych, które są warte tego, żeby je kupić, ale także tych, których lepiej unikać.

Koniec wstępu, pora na przepis ;)

Będąc w sklepie, po wpakowaniu do koszyka żółtego sera i pomidorów (ostatnio przechodzę ogromną fascynację jednymi z prostszych kanapek, które często kojarzone są z dzieciństwem - chleb, ser, pomidor, sól), pomyślałam sobie o naleśnikach. Myślałam o nich już wcześniej, kiedy w internecie natknęłam się na przepis, w którym mąkę zastąpiła kasza manna. Skierowałam wzrok na odpowiedni regał i nie znalazłam owej, więc sięgnęłam po kaszę kukurydzianą.
Jednak po chwili zamieniłam ją na mąkę ryżową, o której sporo czytałam swego czasu i miałam gdzieś z tyłu głowy, żeby kiedyś wypróbować. W domu przygotowałam naleśniki z użyciem tej mąki właśnie.
Jest śnieżnobiała i bardzo drobno zmielona, wygląda trochę jak puder sypki, transparentny :) Od razu przyszedł mi na myśl puder ryżowy Paese, który jest fenomenalny, ale wróćmy...

-1 szklanka mleka
-1 szklanka wody
-2 jajka (z czego jedno białko ubiłam na pianę, żeby całość miała troszkę powietrza - można śmiało dodać wody gazowanej, albo sody oczyszczonej)
-szczypta soli
-2 szklanki mąki ryżowej przesianej przez sito
-w sumie około 1 mała łyżka oleju kokosowego do smażenia naleśników (przed każdym z naleśnikiem lekko natłuszczałam patelnię)

W dużej misce wymieszałam składniki, najpierw mokre, następnie dosypałam suche i dokładnie połączyłam (mikserem, ale bez problemu można użyć innego narzędzia).
Ciasto wylewałam porcjami na patelnię postawioną na średnim ogniu. Usmażyłam naleśniki i powiem szczerze, że smak oraz konsystencja pozytywnie mnie zaskoczyły. Po kilku godzinach były jednak twardsze i trochę suche. Lepiej jeść je od razu po przyrządzeniu. 

Tak podałam :)

Od początku wiedziałam z czym mam ochotę je zjeść. Rozmroziłam trochę z mojego zapasu malin, rozkroiłam winogrona, a samego naleśnika posmarowałam konfiturą zmieszaną z ciemnym kakao i zawinęłam.



Przyznam szczerze, że za Czekodżemi (produkt firmy Łowicz, niestety dawno wycofany ze sprzedaży) tęsknie intensywnie raz na jakiś czas, tak falami to przychodzi :) W sieci, w zasadzie przez przypadek, natknęłam się na pomysł zmieszania dżemu z gorzkim kakao.
Ja wybrałam konfiturę z jagód, gdyż jagody uwielbiam (tak jak i smak jagodowy ogólnie, szczególnie w połączeniu z białą czekoladą). Bardzo bogata w smak, mocno czekoladowa, ale także przyjemnie jagodowa pasta idealnie sprawdziła się na naleśnikach. Polecam także jako sos do lodów :)

-1 łyżka gorzkiego kakao
-2, 3 łyżki konfitury z jagód





Na dzisiaj to chyba tyle.
Mam nadzieję, że wypróbujecie przepis i wrócicie po kolejne.
Czekam na opinie i wrażenia z jedzenia. Chętnie też przyjmę rady odnośnie wpisów czy propozycje związane z tym, co chcielibyście tutaj zobaczyć :)
Buziaki!

22 komentarze:

  1. Cześć Munka, brzmią smacznie, kakao i czarne winogrona propsie, a z jagodami lubię smak wanilii, pozdro rickybobby

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i jeszcze może coś wymyślisz, potrzebuję przyprawy do naleśników ze smażonymi kurkami i fetą, masz jakiś pomysł?
      majeranek? daję biały pierz, ale jeszcze czegoś brakuje

      Usuń
    2. zdecydowanie tymianek, trochę czosnku
      ja podkręciłabym całość odrobiną chili :) powodzenia!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. gratuluję cierpliwości, hahaha :) :*

      Usuń
  3. o boże o boże, Bożenko, czekodżem! <3 ale mi przypomniałaś... Obiecuję zaglądać i uczyć się gotowania /jestem kuchennym lewusem/ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że dobrze pójdzie!
      w razie pytań - jestem :D

      Usuń
    2. zawsze na posterunku - to mi się podoba :D

      Usuń
  4. Noooooooooo, w końcu!
    Pierwsze słyszę o Czekodżemi, to musiał być ciekawy produkt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj był, był, ale zapomniany już i raczej nie wróci
      możesz sobie zrobić sama, zdrowszy - właśnie kakao plus ulubiony dżem :)

      Usuń
  5. COOOOO CZEKODŻEM D: chciałabym tego spróbować :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale że Ty nie jadłaś Czekodżemi?
      no nie wieeerzę :D

      Usuń
  6. Liczę na więcej bezglutenowych przepisów. Fajnie, że zaczynasz blogować. Łatwiej będzie odpalić bloga i coś ściągnąć niż szukać w czeluściach wizażu. Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie unikam glutenu, ale postaram się :)
      mam w planach danie z makaronem ryżowym, więc... :) buziak

      Usuń
  7. Ależ wspaniała niespodzianka! :) Ja również uwielbiam jagody, pod każdą postacią:) Połączenie kakao z dżemem- to musi być pyszne:) Gratuluję pierwszego wpisu i czekam na więcej :) Pozdrawiam, florisa

    OdpowiedzUsuń
  8. Oo Munka!! <3
    Pamiętam czekodżem (chyba) bananowy. Sto lat temu to było!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bananowy był z białą czekoladą!
      ja oczywiście najbardziej przepadłam za jagodowym :D

      Usuń
  9. Gratulacje Munia! :-))) Ile to ja zabiegałam kiedyś o ten blog:D I w końcu się udało!:) Będę często zaglądać:) Buziole:* Atenya;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja Anytko Ty :)
      liczę na Twoją obecność :) :*

      Usuń
  10. Wszyscy tylko czekodżem a to przecież takie proste kwaśne ze słodkim i już :-) a może coś więcej o superr oleju kokosowym wspaniałe właściwości -poczytajcie polecam

    OdpowiedzUsuń
  11. Munia, co do czekodżemi to polecam Ci zmieszanie kakao z powidłami śliwkowymi. U mnie jesienią mama robi taki do słoików. :*

    OdpowiedzUsuń