niedziela, 19 października 2014

Jesień - ulubione lakiery do paznokci + zapachy

Póki co pogoda jest piękna, ale zazwyczaj w okolicach października czuję, że nawet tak banalne kategorie, jak malowanie paznokci czy makijaż, muszą się u mnie zmienić po lecie. 
Po pastelowych paznokciach wracają - wraz z jesienną aurą - moje ukochane: granaty, fiolety, zielenie i brązy. 
Posegregowałam swoje zbiory i najczęściej używane o tej porze roku siedzą obecnie w zielonym koszyczku :D


Chętnie pokazałabym bliżej każdy z powyższych, bo każdy jeden mogę uznać za ulubiony, ale zajęłoby to zdecydowanie zbyt wiele miejsca, więc skupię się na trzech - kilka wartych uwagi opiszę, aby było jasne, co warto kupić :)


Na pierwszy ogień idzie bardzo ciekawy, dwuwymiarowy kolor. Ni to niebieski, kobaltowy, ni to fiolet - nie udało mi się uchwycić w 100% tego koloru, warto podejść do H&M i przyjrzeć się temu egzemplarzowi ;) Lakier nie jest zbyt rzadki, ma pędzelek w miarę krótki, lecz niezbyt gruby. Dla mnie wielkość i szerokość jest idealna.


 Car paint purple



Kolejno, moje niedawne odkrycie - lakier kupiłam w Hebe, zapłaciłam za niego 12 zł, ale regularna cena waha się w okolicach 20zł. Zaryzykowałam (nie kupuję lakierów droższych niż te za 10 zł), bo kolor mnie zachwycił - muszę przyznać, że perłowy zielony rzadko bywa ciekawy, zazwyczaj jest nudny i mocno nasycony białą perłą. Inaczej jest w przypadku lakieru firmy Salon Perfect w kolorze 220 Celtic Knot. Ciemna zieleń bardzo delikatnie połyskuje na złoto, nie ma nachalnego błysku, lakier dobrze się rozprowadza, pędzelek jest idealnej wielkości - w promocji - bardzo polecam.



Lakier, po który prawie pobiegłam do Golden Rose, to egzemplarz z mojej ulubionej serii Selective. Po obejrzeniu wielu zdjęć na różnych blogach stwierdziłam, że kolor 74 będzie mój. Koszt - 7 zł. Lakier jest kryjący już przy jednej warstwie, trwałość moim zdaniem zależy od bazy, top coat'u i stanu paznokci. 
Kolor jest naprawdę piękny, określiłabym go jako przygaszony morski, z nutą turkusu, ciemnej zieleni. Warto przyjrzeć się osobiście, bo na zdjęciach wychodzi troszeczkę przekłamany.






Poza pokazanymi dokładniej lakierami, chciałabym od siebie polecić także kilka innych kolorów:
Czarny z granatowym błyskiem - Golden Rose, seria Paris, kolor 107.

Zgaszony burgundowy kolor, z domieszką fioletu - Eveline 836.

Szary z domieszką niebieskiego, fioletu, ale jednak nadal popiel - choć trzeba przyznać, że naprawdę ciekawy, zimny odcień - Golden Rose, seria Rich Color, 102.
Ciepły, czekoladowy, lekko rozbielony, ale nadal ciemny brąz - Golden Rose, seria Rich Color, 114.

A teraz jeszcze szybko o zapachach - moje faworyty na okres jesienno-zimowy, to zdecydowanie:

1. Thierry Mugler, Womanity - nie zdarzyło mi się, w przeciągu całego swojego życia, wąchać bardziej oryginalnego i niejednoznacznego zapachu. 

Jest to zapach ciężki, ostry, ale jednocześnie delikatny i zwiewny - należy powąchać, obowiązkowo!
Nuty: figa, ambra, kawior, kiwi, piżmo, drzewo figowe, drzewo sandałowe, cytrusy.
Cena: około 180 zł za 30ml.
Trwałość - niesamowita. Bardzo długo siedzi na skórze i ubraniach.


2. C-Thru Pure Illusion - nie jestem w stanie opisać dokładnie tego zapachu, jest bardzo oryginalny moim zdaniem, ale przy pierwszych dniach noszenia czułam się nieswojo. Obecnie jestem totalnie zauroczona. Niektórzy porównują go z See by Chloe - czy podobny, nie wiem, ale wiem, że należy powąchać :D Tym bardziej, że cena w promocji kusi - 30 zł za 30ml. :)
Nuty: jaśmin, białe piwonie, brzoskwinia, czarna porzeczka, drzewo sandałowe, białe piżmo.
Jak na tak niską cenę - naprawdę zadowalająca trwałość. Czuję go na sobie od rana do późnego popołudnia.


3. Rihanna, Reb'l Fleur - zapach, za którym chodziłam chyba rok, ale po tym, jak go nabyłam (30ml - około 79 zł), czułam, że żałuję. Minął tydzień i nie żałuję, wręcz lubię, natomiast jest to słodki, ciężki ulepek - na imprezy całkiem, całkiem. 
Nuty: brzoskwinia, czerwona porzeczka, śliwka, kokos, tuberoza, hibiskus, fiołek, wanilia, bursztyn, paczula.
Trwałość kosmicznie dobra, chociaż momentami bywa to irytujące, bo długie dni siedzi w płaszczu i szalikach.


4. Moje małe ulubione zapachy Yves Rocher - kiedyś babcia dostała do zamówienia i otrzymałam :) Te dwa wyjątkowo przypadły mi do gustu, szczególnie w okresie jesiennym i zimowym. 
Neroli to propozycja zaskakująca, pieprzna, ostra, ale przyjemna
i bardzo trwała. Chętnie zaoszczędzę na duży flakon - 50ml 180 zł.

Nuty: gorzka pomarańcza, białe piżmo, bergamota, neroli.

So Elixir Purple - słodki, ciężki zapach, w którym wyraźnie czuć kadzidło. Ciekawy i na wieczorne wyjścia dla mnie bardzo dobrze dopasowany. 50ml 175 zł.
Nuty: bergamotka, tuberoza, wanilia, kadzidło, paczula, nuty drzewne.

Post długaśny, ale może zainspirujecie się kolorem, a zapachy polecam! 
(Powąchajcie przy okazji, bo można natrafić na bardzo oryginalne propozycje). 
Bardzo chciałabym poznać Wasze ulubione zapachy na tę porę roku oraz kolory, które najchętniej nosicie na paznokciach.
Buziaki!

20 komentarzy:

  1. Munka, ja też byłam zakochana w Womanity! Używałam ich codziennie, spryskiwałam wszystkie ciuchy, wąchałam się po kryjomu, jak psychol :D Aż tu nagle... zaczęły mi śmierdzieć makrelą :D Ha ha ha ha :D Stały się nie do zniesienia :))) Historia opisana zupełnie nie ku przestrodze :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "wąchałam się po kryjomu, jak psychol :D"

      hahahaha, cudne <3 :D
      Czytałam, że niektórym kojarzy się z kiszonymi ogórkami albo przepoconą koszulą, ale ja tego totalnie nie ogarniam :P Póki co - etap uwielbienie :)

      Usuń
  2. AAAAAAAA biegnę jutro po ten selective 74 :D Kocham tę serię a tego koloru jeszcze nie mam <3

    a tak w ogóle to ja i moje potworne skórki zazdrościmy paznokci :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta seria jest świetna! Jakość i kolory - klasa :)

      Usuń
  3. Dla mnie Womanity pachnie jak obiad - ziemniaki, mizeria i kotlet schabowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy jakikolwiek inny zapach jest porównywany do tak bardzo różnych od siebie aromatów :D to chyba czyni go jednym z najbardziej niejednoznacznych - mam nadzieję, że nie wkręcę sobie tego obiadu :D

      Usuń
  4. Ten Selective 74 jest przepiękny! Na takich paznokciach każdy lakier wygląda cudownie, zazdroszczę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spośród tych wszystkich pięknych lakierów mnie też 74 z GR najbardziej wpadła w oko. Niezmiennie zazdroszczę paznokci, moje są teraz na odwyku - muszę je doprowadzić do ładu, bo znowu się rozdwajają :/

      Usuń
    2. Jak sobie przypomnę moje paznokcie sprzed lat :( słabe, cienkie, kruche i rozdwajające się. W zasadzie dopiero jak zaczęłam nosić pomalowane pazury caaały czas, używać owianej złą sławą odżywki Eveline, serum Lovely z witaminą C i piłować zamiast obcinać - ich stan się poprawił, a w zasadzie zmienił, to już nie te same paznokcie :D używam też kilkanaście razy dziennie kremu do rąk, myślę, że to bardzo pomaga.

      Usuń
  5. u mnie na jesień obowiązkowo Burberry Body <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, nie znam, ale przy najbliższej okazji się zapoznam :P

      Usuń
  6. Masz przepiękne paznokcie, zazdroszczę! Też bardzo lubię Womanity, ale ja ogólnie jestem wyznawcą Muglera jeśli chodzi o perfumy ;-) Znasz jego pozostałe zapachy? Ciekawa jestem co o nich myślisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Nie, nie wąchałam innych zapachów, ale zrobię to na pewno, bo słyszałam o nich sporo.
      Kiedyś byłam wręcz psychofanką Insolence, ale to akurat Guerlain. Myślę o powrocie do niego :)

      Usuń
  7. Munka masz najładniejsze paznokcie jakie w życiu widziałam! Oddawaj!!
    Ja ostatnio na paznokciach noszę tylko czarny :D Jak pomaluje na inny kolor to mi się nie podoba i zmywam.

    OdpowiedzUsuń
  8. szpony jak u czarownicy :):)

    OdpowiedzUsuń
  9. Munko jak wrażenia z serią Paris Golden Rose? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od lat bardzo dobre, chociaż niektóre kolory szybko gęstnieją, ale baaaardzo lubię :)

      Usuń