poniedziałek, 24 listopada 2014

Makaron z pesto inaczej + kolejny lakier Salon Perfect

Makaron z pesto to najszybszy sposób na obiad lub kolację, który smakuje większości i jest sprawnym i smacznym rozwiązaniem w  przypadku niezapowiedzianych, głodnych gości :) Lubię pesto, ale jem je rzadko, rzadko też robię je sama, nie mam obsesji na punkcie bazylii, choć włoska kuchnia to zdecydowanie moja ulubiona.
Kiedy czasu mam niewiele, świeże pesto mogę dostać w sklepie no i w końcu - kiedy mam ochotę na makaron z bazylią - sięgam po pokręcony przepis, który jednak warunkuje posiadanie kilku dodatkowych składników. Te dodatki sprawiają, że zwykła, prosta potrawa nabiera wyrazistości, smak jest wielowymiarowy, a jednocześnie bardzo harmonijny. Polecam Wam przetestowanie tej opcji, bo można odkryć nowe wymiary makaronu z pesto :D

-ulubiony makaron
-pesto świeże, ze słoiczka, domowe - dowolne
-ser mascarpone
-masło orzechowe
-ulubiony ostry sos, u mnie Piri Piri
-kapary
-czosnek
-sól czosnkowa

W rondelku tylko podgrzewam 4 łyżki pesto, dodaję kilka kaparów, 1/2 łyżeczki masła orzechowego, kilka kropel ostrego sosu, 1 mały ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę. Gdy sos jest bardzo mocno podgrzany, mieszam go z łyżką mascarpone i później mieszam z ugotowanym makaronem :)





Kolejny lakier Salon Perfect. Dostaniecie je w drogeriach Hebe. Te lakiery to zdecydowanie moi nowi ulubieńcy.
Tym razem 401 Gildet Gold, na który polowałam ponad miesiąc
i w końcu kupiłam w promocji za 12 złotych. Regularna cena dochodzi do 20 zł. Wybór kolorów ogromny, buteleczki ładne :D trwałość naprawdę godna podziwu - przy dobrej bazie
i nawierzchniowym oczywiście ;) Lakier kryje przy 2, 3 warstwach, jest rzadki i łatwo się rozprowadza. Ma w sobie sporo drobinek, które pięknie odbijają światło i przy 3 warstwach dają efekt folii na paznokciach.
Pędzelek mógłby być grubszy, ale z drugiej strony - do moich wąskich paznokci... no jest bardzo dobrze. Polecam.




Jak u Was? Ja zaraz odbieram dyplom i oddycham już lżej wiedząc, że nie trzeba niczego dopisywać wieczorem do pracy magisterskiej ;) W związku z tym wolny czas upływa mi na oglądaniu The Walking Dead. Prawie dwa sezony już przerobiłam, lubicie ten serial? Ciekawe co będzie następne. 
Wciąż żałuję, że już dwa razy przerobiłam Gotowe na wszystko, bo nie ukrywam - uwielbiam. Mam też w planach mnóstwo książek,
w końcu takich, które - z całym moim zamiłowaniem do tematu - nie dotyczą równości płci, kategorii dyskryminacji mniejszości narodowych czy dyskursu nienawiści. Muszę tylko obskoczyć biblioteki na obrzeżach miasta, bo poza urokami mieszkania
w centrum miasta są także minusy - brak fajnych pozycji
w centralnych bibliotekach. 
Pozdrawiam Was, buziaki!

6 komentarzy:

  1. Uwielbiam pesto, dlatego z chęcią spróbuję Twojej receptury :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Musi być przepyszne! :)
    Zapraszam do wzajemnej obserwacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję dyplomu :) Przepis na makaron niezwykle interesujący, jestem ciekawa jak smakuje masło orzechowe w połączeniu z czosnkiem:) Nie przepadam za kaparami, czy ich brak spowoduje duże "ubytki";) smakowe tego dania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masła orzechowego dodaję niewiele, w związku z czym lekki, orzechowy posmak goryczki charakteryzuje to danie, a nie dominuje :) Kapary są dosyć ważne w tym przepisie, bo przełamują swoją kwaskowatością kremowy sos, ale oczywiście można pominąć ;)

      Usuń
    2. W takim razie zostawię kapary:)

      Usuń