poniedziałek, 19 stycznia 2015

Papryki faszerowane kaszą perłową, zapiekane z pomidorami + metaliczny lakier Catrice 62

Papryki zapiekane to szybkie danie, dające wyobraźni pole do popisu - jak to bywa z faszerowanym czymś - możemy nadziewać wszystkim, na co mamy ochotę. Pełna dowolność.
Ja postawiłam na dwa farsze - z kaszy perłowej, mięsa z indyka, ziół i ostrego sosu piri piri oraz kaszy, ziół, serka koziego i czosnku. 


Papryki faszerowane kaszą perłową 

-4 duże papryki (ja zawsze obieram ze skórki)
-2 woreczki kaszy perłowej
-250g mielonego mięsa z indyka
-2 łyżeczki ziół prowansalskich
-3 łyżki serka koziego (do smarowania)
-łyżeczka sosu piri piri
-2 ząbki czosnku
-1 puszka pomidorów krojony
-ser żółty
-sól, pieprz, oliwa z oliwek

Papryki myję, obieram ze skórki i patroszę :D W tym czasie gotuję kaszę według przepisu na opakowaniu. Mięso przekładam do miski, doprawiam czosnkiem, częścią ziół, solą i pieprzem. Jeden woreczek ugotowanej kaszy przekładam do mięsa i dokładnie mieszam, dodaję sos piri piri i nadziewam farszem dwie z papryk. 

Pozostałe dwie nadziewam kaszą wymieszaną z serkiem, ziołami i przeciśniętym czosnkiem, solą oraz pieprzem. 

Rozgrzewam piekarnik do 200 stopni. Do żaroodpornego naczynia wlewam pomidory, doprawiam oliwą, pieprzem i solą. Układam papryki na sosie, a na nich kładę żółty ser i zapiekam przez 15 minut pod przykryciem, kolejne 10 minut bez przykrycia. Grzanie góra dół :)

Pynia! Danie jest lekkie, bardzo sycące, bogate w smak i aromat.




Trafiłam na piękny lakier, więc oczywiście się tym dzielę :) 
Catrice numer 62 Must Have STEELeto - daje cudowne, niemal foliowe wykończenie. Kolor jest zimny, miesza się fiolet i srebro .

Co rzadkie dla tego typu lakierów, kryje już przy jednej warstwie, odbija światło i śmiało można mówić o wykończeniu metalicznym. Zdjęcie niestety nie oddało w 100% tego, jak cudnie wygląda na paznokciach.
Kupiłam w Hebe za 11 złotych.






Na koniec chciałabym wspomnieć o cudownej niespodziance, którą zrobiła mi czerybka, przemiła nieznajoma tak naprawdę :) Dzięki niej mam już w domu piękny Maybelline Color Tattoo w odcieniu Pink Gold, ale mam także paletę korektorów MUR i paletkę Selfie I <3 Makeup. Zrobiłaś mi kobieto niesamowitą przyjemnosć, ślę dużo całusów.



Mam wiele pomysłów na wpisy, sporo zdjęć już zrobionych, ale ostatnio totalnie brak mi czasu. Teoretycznie wolne wieczory przelatują mi przez palce :( 
Życzę smacznego i zapraszam do komentowania, buziaki!

5 komentarzy:

  1. I znowu załączyło mi się ssanie w żołądku. -.- Zrobiłabym sobie chętnie takie pyszności, ale mam póki co piekarnik gazowy, którego przez wzgląd na traumę z dzieciństwa, nie mam odwagi użyć - więc mogę sobie co najwyżej popatrzeć i pomarzyć...
    A cień Maybelline wygląda cudnie. Ja mam (oprócz felernego srebrnego, który oddałam) lawendowy i bardzo go polubiłam. Uprasza się o wstawienie makijażu z tym produktem w roli głównej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą makijaże, mam nadzieję, że uda mi się choć w połowie przekazać na zdjęciu to, jak cudnie ten cień wygląda na powiece :(
      A z wymienionych składników możesz zrobić potrawę w innej formie! Pokrojone papryki poddusić z mięsem lub bez i wymieszać z kaszą, przyprawami, serem :)

      Usuń
    2. będę kombinować, mam mielone w lodówce :> nie lubię gotować, ale żyć trzeba, więc od czasu do czasu szukam inspiracji :D

      Usuń
  2. Nie mogę się przestać gapić na twoje paznokcie. Zazdroszczę, moje jak się nie rozwarstwiają to pękają jak je czymś przytrzasnę, np. drzwiami ;)
    Zdjęcia papryki można podsumować jednym słowem: foodporn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje paznokcie obecnie to żel, ale po raz pierwszy robiłam dwa tygodnie temu :) Swoje też długo miałam bardzo długie, acz jeden się złamał, a ja tak bardzo miałam ochotę na długie dalej... no i poszłam zrobić :) Nie żałuję, wyglądają w zasadzie jak moje naturalne.

      Myślę, że każde paznokcie przygniatane drzwiami się zbuntują :D

      Usuń