niedziela, 19 kwietnia 2015

Pyszne Katowice - Pub Mały Kredens / początki z sushi

Pub Mały Kredens - choć może powinnam napisać Świat Idealnych Serników (i herbat w wielkich kubkach za 7 złotych <3).

Dla mnie jedno z najbardziej klimatycznych miejsc w całej stolicy Śląska, w dodatku w niezłej lokalizacji - bo boczna uliczka od Mariackiej (ul. Stanisława 5). Ceny naprawdę przystępne, kawy wyglądają dużo lepiej niż we wszystkich przereklamowanych kawiarniach sieciowych. 
Duży wybór herbat, piw, alkoholi mocniejszych, ale też wspaniałe ciasta! 
Kawałek sernika kosztuje około 7 złotych, czasami zdarza się trafić na ciasto z zielonej herbaty czy tarty - z nugatem, czekoladowe. 

Co ważne, smak sernika z białą czekoladą i malinami oraz tego ze snickersem jest obłędny! Spody szczególnie zasługują na szóstkę. To chyba pokruszone oreo z sosem czekoladowym zmieszane i ugniecione - pewności nie mam, ale tak smakuje, pycha.

Linkuję fanpage, bo po przejrzeniu zdjęć pójdziecie tam bez wątpienia, także to chyba najlepszy pomysł Mały Kredens na Facebooku

Do tego mają piękne kubki, ale nie wiem, czy dla wielu ma to znaczenie ;) Wystrój całkiem przyjemny, stare meble, lekko stylizowane, dużo ciemnego drewna. Ładny bar, miła obsługa - nie mam żadnych zastrzeżeń, chodzę tam po obiedzie zazwyczaj i spędzam przyjemne, relaksujące godziny w towarzystwie słodkich pyszności i ogromnej herbaty.

Idźcie!










Dzisiaj spędziłam leniwą niedzielę i napchałam się sushi. Robiłam 7 raz i wyszło mi w końcu idealne w smaku (wygląd jeszcze taki sobie, ale i tak jest o niebo lepiej, niż ostatnio), przepyszne! To chyba zasługa uprażonego sezamu i odrobiny sosu chilli. Reszta to wędzony łosoś, dużo avocado oraz zielony ogórek. Aaa i serek chrzanowy. Nigdy bym się nie spodziewała, że tak przepadnę - ostatnio nawet postawiłam sushi nad pizzą :D. Moja domowa wersja nie zawiera surowej ryby, ale w suszarniach najchętniej pochłaniam nigiri maguro - obecnie moje ulubione, a takie proste. Planuję duży wpis o śląskich miejscach, w których można zjeść sushi, póki co Gliwice i jedno w Katowicach już odwiedzone, ale muszę dobić przynajmniej do trzech w Kato.




Lubicie sushi? Często jecie? Ja całkiem niedawno spróbowałam pierwszy raz. Kolejnego dnia miałam ochotę na więcej - nie wiem, mówią, że właśnie tak to działa - jeśli polubisz, to na całego.
Buziaki!

3 komentarze:

  1. Piękne sushi Ci wyszło :) Muszę się wreszcie kiedyś wybrać, bo dawno nie jadłam, a bardzo lubię.
    Co do Kredensu - kusisz :P Kiedyś na pewno się przejdę przy okazji.

    OdpowiedzUsuń
  2. fuuuu sushi z wedzonego lososia to dla mnie nie jest sushi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby zaraz 'fuuu'? :D Było przepyszne!

      Usuń