niedziela, 15 listopada 2015

Chow Mein z orzechowym kurczakiem na ostro

Wyczekiwane chyba dosyć, bo o ten sposób na kurczaka jestem regularnie wypytywana - tak więc, aby łatwiej było ogarnąć wszystkim zainteresownaym, wrzucam tutaj cały przepis na moje ulubione połączenie :)

Kurczaka i masło orzechowe w jednym daniu odkryła przede mną tak naprawdę moja babcia, która bardzo lubi się z orzechowym smakiem w kuchni. Tak jak i z mleczkiem kokosowym, chilli i sezamem. Co ciekawe, składniki i produkty wyżej wymienione dodaje najczęściej do dosyć tradycyjnych dań typu: gulasz, pieczenie, kotlety, zupy - tak już ma, a ja przepadam za jej eksperymentami - taka prawda.

Kiedyś bardzo lubiłam robić kurczaka w sosie orzechowym z ryżem - sos robiłam na bazie mleka kokosowego i mielonych orzeszków ziemnych, po czasie wpadłam na pomysł, żeby marynować mięso w maśle orzechowym i sosie sojowym, co sprawdza się niesłychanie dobrze i taką marynatę proponuję dziś.


Marynata (2 piersi z kurczaka)

- 4 łyżki sosu sojowego
- 2 pełne łyżki masła orzechowego
- łyżka prażonych ziaren sezamu
- szczypta soli do smaku - naprawdę szczypta :)
- płaska łyżeczka chilli/ostrej papryki
- płaska łyżeczka przyprawy do kurczaka (polecam mieszankę z Tigera albo klasyczną z każdego innego sklepu)

Łączymy - najlepiej ręcznie - z kawałkami piersi kurczaka - folia, lodówka, 20 minut.
W tym czasie można przygotować sobie ulubione warzywa pokrojone w słupki, poddusić je na patelni, przygotować makaron chow mein według instrukcji z opakowania.

Mięso rzucamy na mocno rozgrzaną patelnię - ważne, żeby wylądowało na niej z całą marynatą, która będzie gęsta dosyć, także się nie zdziwić :)
Po obsmażeniu zmniejszyć ogień i poddusić, dodać warzywa i dusić jeszcze chwilę - około 10 minut, można podlać sosem sojowym i odrobiną wody - ważne, żeby całość była gęsta, nie pływała w wodzie - trzeba wyczuć :) Warzywa można jeszcze doprawić wedle uznania.



Tak przygotowane mięso może być bazą wielu innych dań, sama bardzo lubię pszenny makaron z orzechowym kurczakiem duszonym z samą czerwoną papryką - jedno z ciekawszych dla mnie połączeń. Można też podać je z frytkami i buraczkami - także wypróbowałam.



Smacznego! Muszę znowu ruszyć, jakieś zawiasy ostatnio mam z wpisami, a planów tyle - oczywiście czekam na opinię. Jedzcie!